poniedziałek, 22 października 2018

Messerschmitt Me-108 Tajfun

Model czeskiego producenta FLY. Skala 1/72. Sklejony prosto z pudła. W mojej interpretacji malowania tego samolotu pozostawionego na jednym z Mandżurskich lotnisk w roku 1945.
Samolot używany przez cywilnego operatora o czym świadczy biało-czarny pas na ogonie.













wtorek, 18 września 2018

Mitsubishi A5M1 Claude

Model samolotu A5M1. Wczesna wersja Claude. Produkt firmy AVI Print. Skala 1/72. Jest to czeski short-run i posiada wiele cech tego typu produkcji. Plastik miękki, trzeba ostrożnie obrabiać. Poszło trochę szpachli, ale bez dramatu. Najtrudniejsze jest zmontowanie silnika wraz z jego osłoną, która składa się z dwóch części. Trzeba wypracować własną metodę na poskładanie tego, bo tym co sugeruje instrukcja nie warto się kierować. Od razu podpowiem, że trzeba odciąć wypustkę na kadłubie, której zadaniem jest umiejscowienie silnika we właściwej pozycji, gdyż ona nie umiejscawia go w takiej....Silnik wychodzi wtedy lekko obrócony. Dodatkowo, gdy przykleimy silnik do kadłuba, a potem chcielibyśmy go ''obłożyć'' połówkami osłony (co sugeruje instrukcja), to na sto procent  będziemy mieli problemy ze spasowaniem tych połówek i ich późniejszą obróbką. Poza tym osłona w żaden sposób nie opiera się na silniku, lata na nim luzem. Musiałem posiłkować się tu wklejeniem dodatkowych podpór z plastikowych patyczków.
Pewną trudność może sprawić również montaż skrzydeł, gdyż te, nie wiedzieć czemu podzielone są na pięć części. Oddzielnie wklejany centropłat dolnej połowy skrzydła to moim zdaniem niepotrzebne utrudnienie.
Jeszcze jedno wyzwanie, któremu musi się poddać modelarz to dorobienie rur wydechu. Z jakiegoś powodu producent zapomniał o tym drobnym, acz istotnym elemencie. Z własnej już inicjatywy uzupełniłem lekko siermiężne wnętrze kilkoma drobiazgami na bokach kadłuba. Dodałem foto trawione pasy od Eduarda i tablicę przyrządów od Jahu. (którą i tak ciężko dostrzec). Silnik dostał ''okablowanie''. (to widać na niektórych zdjęciach). Samodzielnie wykonałem też cięgła lotek i rurkę pitota, gdyż te elementy w wykonaniu producenta są dość toporne, a poza tym ciężko je ''ładnie'' wyciąć z ramki wtryskowej.
Ciekawostką jest, że samolot który stacjonował na lądzie nie ma zdemontowanego haka do lądowania w całości, a jedynie usuniętą końcówkę ''łapiącą''. Fakt ten można zaobserwować na fotkach oryginału.

Miniatura przedstawia samolot z 12 Kokutai, Chiny 1937 rok.

























środa, 29 sierpnia 2018

P-47 N Thunderbolt

Kiedyś już lepiłem tą wersję Thunderbolta. Był to model firmy Heller (zresztą mam go nadal, gdzieś tam stoi ...u mamy). Ale zawsze chciałem zrobić go w malowaniu ''z panienkami''. Jak pojawił się model Sworda to idea powróciła. Niestety SWORD nie dał w swoich pudełkowych kalkach tego czego tak bardzo pragnąłem.... dwie różne kobitki na jednym kadłubie. Dlatego kalki głównych bohaterek mam dodrukowane specjalnie. Reszta oznaczeń pochodzi z zestawu SuperScale. (niestety w wymienionym zestawie ''panienki'' nie wyglądały dobrze). Cała reszta jest w zasadzie z pudła, pomijając walkę z dostosowaniem większości elementów aby do siebie pasowały. Niestety SWORD wygląda ładnie tylko na ramkach. Przy zlepianiu to straszny hardcore. Szpachla....szpachla...i jeszcze raz....  Jeśli ktoś chce popatrzeć na moją walkę z materią to znajdzie tu VIP:

Model uzbroiłem w różne aftermarkety i rakiety z odzysku, jako że SWORD jest poza zbiornikami paliwa ''goły''.  N-ki te pojechały na wyspy jako wersja N-1, to właściwie nie powinny mieć rakiet. Ale dowiedziałem się z dobrego źródła (dzięki Gratgonzo) że na lotnisku przerabiano je na ''wyższe'' wersje dodając zaczepy na rakiety. Ale nie odważyłem się załadować mu dziesięciu sztuk choć istnieje fotka z lotniska na której widać tak uzbrojony samolot (tyle że nie ten konkretnie).


P-47 N z 318 FG, 333 FS, pilot LT. John Brunner, lotnisko le Shima, wyspa Ryukyu 1945 r.

















wtorek, 6 grudnia 2016

P-51 D Mustang

Stareńki mój model, ale postanowiłem go odświeżyć choćby wizerunkowo. Może i nie wygląda na to, ale wymagał on niezłej porcji ''gimnastyki''. Miniaturę tą stworzyłem łącząc kadłub (a w zasadzie jego centralną część) z modelu firmy Academy z doklejonymi częściami uciętymi od modelu P-51 B Revell. Tak więc z Revella dokleiłem połowy płatów (od karabinów na zewnątrz) cały nos samolotu, ogon, stateczniki poziome, osłony i golenie podwozia, kółka, pylony i zbiorniki zapasowe, śmigło i kołpak, rury wydechu. Wychodzi na to że więcej w nim z Revella niż ze źródłowego Academy. Dodatkowo w kadłubie jest żywiczny zestaw Airesa. Model przedstawia samolot osobisty dowódcy 118 TRS Edwarda Mc Comasa, asa z czternastoma zwycięstwami powietrznymi i 4 samolotami zniszczonymi na ziemi. Jedynego pilota który uzyskał status ''as w jeden dzień'' na obszarze kampanii Chiny-Birma-Indie. Z tego co znalazłem w jednym z opracowań, razem ze swym skrzydłowym zniszczył też japoński niszczyciel. Chiny 1944 rok.