środa, 29 sierpnia 2018

P-47 N Thunderbolt

Kiedyś już lepiłem tą wersję Thunderbolta. Był to model firmy Heller (zresztą mam go nadal, gdzieś tam stoi ...u mamy). Ale zawsze chciałem zrobić go w malowaniu ''z panienkami''. Jak pojawił się model Sworda to idea powróciła. Niestety SWORD nie dał w swoich pudełkowych kalkach tego czego tak bardzo pragnąłem.... dwie różne kobitki na jednym kadłubie. Dlatego kalki głównych bohaterek mam dodrukowane specjalnie. Reszta oznaczeń pochodzi z zestawu SuperScale. (niestety w wymienionym zestawie ''panienki'' nie wyglądały dobrze). Cała reszta jest w zasadzie z pudła, pomijając walkę z dostosowaniem większości elementów aby do siebie pasowały. Niestety SWORD wygląda ładnie tylko na ramkach. Przy zlepianiu to straszny hardcore. Szpachla....szpachla...i jeszcze raz....  Jeśli ktoś chce popatrzeć na moją walkę z materią to znajdzie tu VIP:

Model uzbroiłem w różne aftermarkety i rakiety z odzysku, jako że SWORD jest poza zbiornikami paliwa ''goły''.  N-ki te pojechały na wyspy jako wersja N-1, to właściwie nie powinny mieć rakiet. Ale dowiedziałem się z dobrego źródła (dzięki Gratgonzo) że na lotnisku przerabiano je na ''wyższe'' wersje dodając zaczepy na rakiety. Ale nie odważyłem się załadować mu dziesięciu sztuk choć istnieje fotka z lotniska na której widać tak uzbrojony samolot (tyle że nie ten konkretnie).


P-47 N z 318 FG, 333 FS, pilot LT. John Brunner, lotnisko le Shima, wyspa Ryukyu 1945 r.

















1 komentarz: